Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2011

Czas honoru i odwagi w londyńskim East End

Obraz
Polskie wspomnienia z okresu II wojny światowej czytałam już setki razy. Wcześniej nie wpadły mi w ręce  te, dotyczące innych krajów. Gdy na wyprzedaży w lokalnej bibliotce znalazłam książkę Gildy O'Neill ''Our Street: East End :Life in the Second World War'' bez wahania ją kupiłam. Raz, że zachęciła mnie cena  -75 pensów za sztukę!!. Biblioteki w Anglii bardzo często organizują wyprzedaże książek. Ma to związek z określoną długością tzw. shelving life, czyli życia półkowego.Gdy przez dany okres czasu książka nie była wystarczająco często wypożyczana lub jest po prostu stara, sprzedaje się ją za grosze, by zwolnić miejsce dla nowych nabytków. Proste, skuteczne i z korzyścuą dla obu stron.  Dwa, tematyka jest jedną z moich ulubionych. Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. 

Gilda O'Neill urodziła się w 1951 roku. Wychowała się i mieszkała w londyńskiej dzielnicy East End. Klimat tego miejsca opisywała w swych powieściach i wspomnieniach (między innymi My East En…

Amoralna gorszycielka

Obraz
Zmęczona fikcją literacką często sięgam po autobiografie pisarzy. Istnieją głosy, że są to często książki zakłamane, ale przecież jak wiadomo, trudno jest pisać o samym sobie. Nie zmienia to faktu, że czytam je namiętnie, bo oddają koloryt epoki i wyjaśniają doskonale motywy wielu dokonań artystycznych autora.
Kilka dni temu wpadła mi w ręce wydana parenaście lat temu autobiografia Ireny Krzywickiej ''Wyznania gorszycielki''. Pochłonęłam ją jednym tchem chociaż przy opiece nad rocznym szkrabem, ten '' jeden dech'' oznacza kilka dni, bo czytać bez przerwy się nie da. Z jednej strony dawkowałam sobie tę przyjemność, bo nie lubię gdy przyjemna lektura się kończy, z drugiej ciągnęło mnie do niej i myślami wracałam kilkanaście razy w ciągu dnia.


Irena Krzywicka zasłużyła się w świadomości wielu jako amoralna wojowniczka o prawa kobiet, pierwsza  polska feministka, która postulowała o prawo do świadomego macierzyństwa. Na przełomie lat 20 i 30tych ubiegłego st…

Zaczynamy blogowanie...

Jestem miłośniczką książek i czytania.
Książki czytam od kiedy pamiętam. Miałam może cztery, pięć lat kiedy samodzielnie posiadłam umięjętność czytania i od tamtej pory nie rozstawałam się z nimi. Książki towarzyszyły mi wszędzie, w domu, na wakacjach, w autobusie, poczekalni u lekarza.
Wybór drogi zawodowej wydawał mi się oczywisty: gdzie książki tam i ja. Początkowo miała to być polonistyka, ale zaintrygował mnie zawód Ignacego Borejki, filologa klasycznego i bibliotekoznawcy, bohatera Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz,  moich ukochanych książek z czasów wczesnej młodości. Zaczęłam przekopywać informatory dla maturzystów i już wiedziałam. To jest to. Miejsce miłośnika książek jest w bibliotece. Studia te, często błędnie i pogardliwie nazywane przez postronnych bibliotekarstwem (kto wie o czym mowa, ten też się pewnie obruszy), wbrew pozorom nie uczą wypożyczania książek, wypełniania kart bibliotecznych i tym pododnych, ale dają szeroką wiedzę na temat historii książek, piśmiennictwa, …