Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2017

Czy w Irlandii trójka dzieci to dużo?

Od ponad dziewięciu lat mieszkam za granicą, od siedmiu jestem mamą i może mam troche inne spojrzenie na macierzyństwo niż to w Polsce, bo go po prostu nie przeżyłam. Dwoje naszych dzieci urodziło się w Anglii, jedno w Irlandii, nie wiem jak to jest być w ciąży w Polsce, nie wiem ja to jest rodzić tu dziecko  i je wychowywać. Mieliśmy okazję pożyć chwilę w Polsce, w 2014, gdzie spędziliśmy jakieś cztery miesiące, z dwójką dzieci, w tym jednym czteromiesięcznym, chorym  na silną alergię pokarmową (nie mylić z nietolerancją) oraz bardzo silną formę AZS. Wiązało się to z niezliczoną iloscią wizyt w specjalistycznym  szpitalu, który mieścił się kilkanaście dzielnic od naszego domu. Nie było łatwo, chociażby ze względu na brak podjazdów dla wózków w jednym z większych miast , co zmuszało mnie w środku zimy wysiadać dwa przystanki wcześniej, by załapać się na jedno z niewielu przejść przez tory tramwajowe, bo schodami w dół napewno bym z wózkiem nie poszła. Mój mąż brał wózek i schodził,…

Wypalona mama

Obraz
Zjawisko wypalenia zawodowego znamy bardzo dobrze ale kojarzymy je raczej z karierą a nie z byciem mamą.
Wypalają się policjanci, nauczyciele, pracownicy korporacji. Stres, nagromadzenie obowiązków, duże wymagania stawiane przed nimi, brak rekompensaty finansowej czy brak czasu na odpoczynek,  sprawiają, że po prostu mają dość swojej pracy, często dość zawodu, nie cieszy ich już kariera, nie chcą zajmować się tym czym dotychczas, spada ich motywacja  oraz wyniki w pracy. Odchodzą, albo trafiają na kozetkę psychoanalityka, próbując na nowo poskładać swoje życie.

Wypalić się będąc mamą a do tego jeszcze bedąc mamą, która nie pracuje? Wielu słysząc takie pojęcie, myśli sobie, że pewnie się babom  z nudów w głowie poprzewracało i lepiej niech się zajmą jakąś pożyteczną robotą a nie wyszukiwaniem sobie takich nierealnych problemów. Matka jest matką i to jej rola do końca życia, poza tym jak może wypalić się ktoś, kto cały dzień siedzi w domu?  Jest tylko jeden mały problem: matka w domu n…

Kura domowa bierze górę

Od siedmiu lat jestem mamą. Mając jedno dziecko nieraz skrażyłam się na brak czasu, ale teraz, mając trójkę i naprawdę huk roboty przez okrągłą dobę, wspominam tamten okres z rozrzewnieniem i pytam jak wtedy mogło mi go brakować.
Od prawie czterech lat nie pracuję zawodowo, pełnoetatowo zajmuję się domem, dziećmi, gotowaniem,  a od kilku miesięcy również zdobywaniem tajników rachunkowości i zarządzania biznesem, bo permanentnie lubię się rozwijać i zdobywać nową wiedzę,i dopiero dziś mogę z czystym sumieniem narzekać na brak wolnego czasu.
Zauważyłam jednak, że przez kilka lat nauczyłam się lepiej nim zarządzać i nie marnować go na bezproduktywne gapienie się w komputer lub oglądanie seriali. Obserwując siebie przez pryzmat macierzyństwa, widzę, że czytam coraz mniej, ale w natłoku codziennych zadań staram się wysupłać choć pół godziny dziennie, najczęściem przed snem, aby oddać się lekturze i mieć chwilkę dla siebie. Mój obecny poziom czytelnictwa jest bez porównania niższy niż ten …